Jak podało radio RMF FM, była już na szczęście minister rozwoju, Jadwiga Emilewicz w ostatnim dniu swojego urzędowania przyznała podległym sobie dotychczas pracownikom aż 6 mln zł tytułem „dodatkowych świadczeń”!

Pieniądze, w wysokości od kilku do kilkunastu tysięcy złotych trafiły na konta ponad 1000 osób. Ma to być wynagrodzenie za pracę nad tzw. tarczami antykryzysowymi.

Reklamy

Nie wiemy, czy na pracy urzędników skorzystali pracownicy i pracodawcy, dla których przygotowywano tarcze. Z pewnością jednak korzyści odnieśli ci, którzy nad nimi pracowali.

Poprzedni artykułTak się kończy igranie z życiem Polaków. Wkrótce PiS wprowadzi „mały lockdown”
Następny artykułKolejny dzień pandemii. Dziś padł rekord – zakażonych 8099 osób