Smutne życie sędzi Krystyny

Reklamy

Reporter OKO.press podjechał z kamerą, by zadać Krystynie Pawłowicz pytanie, dlaczego w TK głosowała za „piekłem kobiet”. W odpowiedzi sędzia zrobiła piekło, ściągając do pomocy TVP z Holecką na czele, a także „milicję, znaczy policję”.

„Oni są bezkarni, oni mówią, że mają jakąś wolność, że im wolno chodzić, pytać, jakiś suweren, nie wiadomo co, no bandyterka zwykła” – opowiadała Krystyna Pawłowicz „Wiadomościom” TVP o spotkaniu oko w oko z reporterem OKO.press Robertem Kowalskim i jego operatorem – „Ludzie w Polsce powinni mieć broń”. Rozmowa z Holecką szła na żywo na antenie TVP.

Wszystkie większe media obiegła wczoraj wieczorem wstrząsająca opowieść Pawłowicz, sędzi tzw. Trybunału Konstytucyjnego, zwanego inaczej Konsumpcyjnym. Pawłowicz opowiedziała na żywo w „Wiadomościach” TVP, jak po wydaniu wyroku zakazującego aborcji była nękana przez „nieznanych sprawców”.

Jej relacja brzmiała tak (nie redagujemy, zachowując wdzięk oryginału): „Samochód z Trybunału podwiózł mnie pod klatkę samą i kiedy odjechał, to z głębi ciemnego podwórka z samochodu wyszło dwóch mężczyzn. Młodych! Takich meneli, można powiedzieć. (…) Więc zadzwoniłam na policję, radiowóz przyjechał, wylegitymował tych mężczyzn, a jeden chodził i filmował mnie w środku… Oni są absolutnie bezkarni! Radiowóz odwiózł mnie do domu. Ledwo dojechaliśmy, a policjant mówi »oni znowu już tu są«, wrócili.” Po czym dodała: „No wrócili, no tak. Milicja… Policja wylegitymowała… Oni są bezkarni. Ciągle mówią, że mają jakąś wolność, że im wolno chodzić, pytać, jakiś suweren, nie wiadomo co, no bandyterka zwykła, no.”

Źródło: oko.press

Poprzedni artykułKolejny dzień pandemii. Dziś padł rekord – zakażonych 13632 osoby
Następny artykułDziennikarz wyrzucony z pracy po SMSie od rzecznika rządu. Politykowi nie spodobał się prowadzący wywiad