Przemysław Czarnek, nominowany na ministra edukacji to bez wątpienia jedna z bardziej niebezpiecznych postaci w rządzie Mateusza Morawieckiego.

Mówiąc wprost, tak zideologizowanego szefa resortu edukacji jeszcze w Polsce nie było.

Reklamy

Podczas wczorajszej konferencji prasowej, Czarnek jasno zapowiedział, że zamierza dokonać głębokich czystek w kierowanym przez siebie resorcie.

– To, co się dziś dzieje na ulicach miast, wśród młodych ludzi to jest również wypadkowa tego, co się działo w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat w polskiej oświacie i na polskich uniwersytetach. Nie działo się dobrze – uważa minister edukacji.

– Wszystko bierze się z tego, że mamy niestety w systemie edukacji – i wydaje się, że to jest błąd nas wszystkich, nas wszystkich, nie wyciągając z tego również mojej osoby – że w ciągu ostatnich 20 lat siedzieliśmy cicho w sytuacji, gdy nasz światopogląd konserwatywny, chrześcijański, wypływający wprost np. z Katechizmu Kościoła Katolickiego, uwielbianego w Polsce św. Jana Pawła II, został gdzieś ściągnięty do narożnika. Kazano nam siedzieć z tym cicho, tymczasem demokracja polegała wyłącznie na głoszeniu poglądów lewicowo-liberalnych i doszło w pewnym momencie, do wręcz dyktatury światopoglądowej lewicowo-liberalnej i dziś mamy jej efekty – dodał.

Wszystkie te wraże siły sprzysięgły się bowiem, by „zlikwidować Polskę w takim zakresie i w takim wymiarze, jaką ją znamy od wieków” – uważa nasz dzielny minister edukacji.

Poprzedni artykułMagdalena Łośko interweniuje u Kamińskiego: przeciwko protestującym wystąpili uzbrojeni w noże, pałki i gaz łzawiący tzw. „narodowcy”!
Następny artykułWładza weszła na drogę eskalacji konfliktu. Niżej upaść nie można