Na antenie TVN 24 Szymon Hołownia mówił o przetaczającej się przez Polskę fali społecznego oburzenia.

Skala protestów społecznych, będących w istocie wyrazem niezgody na sposób, w jaki PiS rządzi w naszym kraju, zaskoczyła wszystkich. Bez przesady można powiedzieć, że to największy sprzeciw obywateli wobec władzy, jaki widziano nad Wisłą od 1989 r.

Reklamy

– Nie wiadomo jaką siłę przybiorą protesty, jak bardzo przeformatują nam całą rzeczywistość, bo tej Polski, w której byliśmy półtora tygodnia temu, już nie ma. Teraz wszystko się zmieniło, jesteśmy w zupełnie nowej rzeczywistości – mówił Hołownia.

– Wierzę, że albo te protesty doprowadzą do tego, że rząd będzie musiał się ugiąć, władza, Kaczyński tak naprawdę będzie musiał się ugiąć i zacząć iść na ustępstwa, przed czym teraz się wzbrania, albo doprowadzi to do takiego przesilenia, że rząd będzie musiał ustąpić, ratując, co się da, wybory będziemy mieli np. na wiosnę – dodaje lider Polski 2050.

– Jesteśmy w sytuacji, w której Jarosław Kaczyński, zdaje się, stracił kompletnie kontrolę nad rzeczywistością i gra w grę, którą nie on sam wymyślił. […] on podpalił Polskę i to on jest temu wszystkiemu winien – uważa niedawny kandydat na prezydenta.

Poprzedni artykułDonald Tusk do PiS: Gdy inni szykowali się na wojnę z wirusem, wy – na wojnę z narodem
Następny artykułKolejny dzień pandemii. Dziś padł rekord – zakażonych 21 629 osób