Z jednej strony ultrakonserwatyści, którzy żądają pełnego zakazu aborcji, wzmocnieni „decyzją” Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Z drugiej strony skrzydło umiarkowane, przerażone decyzjami prezesa i kwestionujące jego zdrowie psychiczne. Rolnicy rozrzucający tony obornika przed domami posłów PiS i wściekli górnicy, którzy zapowiadają zemstę za zlikwidowanie górnictwa. Kaczyński w ciągu dwóch tygodni zniszczył „zjednoczoną” prawicę całkowicie.

Zniszczył, bo jego ugrupowania straciły jakąkolwiek zdolność koalicyjną i zdolność pozyskiwania posłów. Mimo, że Ryszard Terlecki kursuje pomiędzy kolejnymi klubami opozycji i rozmawia z posłami, nie ma sukcesów. Ci, którzy jeszcze niedawno zastanawiali się czy nie wejść w układ z Kaczyńskim, dzisiaj mówią „Psu” krótko zwięźle i dosadnie: sp…aj, jeszcze nam życie miłe. PiS przeżywa też kłopoty wewnętrzne. Posłowie Kaczyńskiego, Ziobry i Gowina są w kompletnej rozsypce. Ich nastroju nie poprawiają ani wizyty wściekłych rolników ani kobiet. W tym wszystkim nikt już nie wie, gdzie zmierza zjednoczona przy korycie prawica. Jest jeden wielki chaos.

Reklamy

W tym całym bałaganie bardzo rozsądnie brzmią propozycję PSL, które proponuje opcje zerową, czyli odłożenie tematu do czasu zakończenia walki z wirusem. Rozsądek Kosiniaka-Kamysza kontrastuje z wrogimi słowami Kaczyńskiego. I większość Sejmu dzisiaj chce tego rozsądku.

Kaczyński nie ma jak wyjść z sytuacji – nie zadziałało nic. Jego polityczne gierki nie mają po prostu znaczenia w obliczu epidemii, bo dzisiaj polityka, nawet ta agresywna, musi ustąpić przed sprawami epidemii. Pułapka się zamknęła. Rozumie to Gowin, który wysyła sygnały do opozycji, że jest gotów rozmawiać. Najbliższe dni będą bardzo ciekawe.

Poprzedni artykułMorawiecki, za nim zamknął cmentarze, poleciał na pogrzeb przyjaciela. A wszystko za nasze pieniądze
Następny artykułGroźny wirus: w Polsce szaleje epidemia KOMID. Nie, to nie pomyłka!