Co wolno wojewodzie, to nie tobie…
Przed ogłoszeniem przez siebie zamknięcia cmentarzy premier Mateusz Morawiecki odwiedził jeden z nich we Wrocławiu. Wziął udział w pogrzebie swojego przyjaciela. Przyleciał rządowym samolotem ze statusem HEAD, zarezerwowanym dla lotów wykonywanych w ramach obowiązków służbowych.
Do Wrocławia Morawiecki przyleciał w piątek o godz. 9.20. Na kilka godzin przed ogłoszoną nagle decyzją o tym, że w dniach od 31 października do 2 listopada nekropolie będą zamknięte dla odwiedzających. Zakomunikowanie jej na półtora dnia przed Świętem Zmarłych było szokiem dla sprzedawców kwiatów i zniczy. Wielu z nich popadło w finansowe kłopoty. Handlowcy narzekali, że rząd mógł zrobić to dużo wcześniej.
Źródło: wyborcza.pl











