Rząd PiS uwziął się, by zamęczyć wykrwawiającą się gospodarkę do końca. Zapowiedź narodowej kwarantanny zdumiała przedsiębiorców. W sytuacji, w której jest tak źle, gospodarce trzeba pomóc! Plan minimum, który przedstawiła zresztą opozycja, m.in. PSL i Konfederacja, to obniżenie podatku VAT i wstrzymanie poboru ZUS. W ten sposób można by ulżyć firmom i utrzymać miejsca pracy.

Jeśli tak się nie stanie, to wkrótce nasza gospodarka całkiem padnie a na święta zamiast prezentów będzie płacz i łzy zwalnianych pracowników.

Reklamy

PiS powinien opozycji grzecznie słuchać, bo to nie kto inny jak Władysław Kosiniak-Kamysz, Borys Budka i Włodzimierz Czarzasty ostrzegali przed drugą falą wirusa na jesienie i wzywali rząd do działania, w tym do zakupu niezbędnego sprzętu. Rząd tych ostrzeżeń nie posłuchał i mamy 30 tysięcy zachorowań dziennie a wkrótce znacznie więcej.

Tymczasem okazuje się, że i dzisiaj rząd nie ma pomysłu ani planów. Tak zwana narodowa kwarantanna to pic na wodę, co podkreśla m.in. Patryk Wachowiec:

„Kolejny przedstawiciel rządu zapytany na czym konkretnie ma polegać „narodowa kwarantanna” nie potrafi podać szczegółów i odpowiada, że dowiemy się ich dopiero, gdy znajdziemy się w takim momencie” – napisał Wachowiec.

źródło:

Poprzedni artykułSawicki: Ustawę o zwierzętach napisała grupa nieudaczników
Następny artykułMiliardy w błoto. Straty spółek skarbu państwa pod rządami PiS coraz większe