Nie milkną echa wczorajszych informacji o tym, że Jarosław Kaczyński chciał siłą rozpędzić Polki, protestujące przeciwko zaostrzeniu prawa dotyczącego aborcji.

Takie działania planowano na 25 października, pierwszą niedzielę protestów. Demonstracje miały zostać uznane za nielegalne i ostro rozpędzone przez policję.

Reklamy

Niegodnemu wykorzystaniu funkcjonariuszy sprzeciwił się komendant główny Policji, Jarosław Szymczyk. Ma teraz za to zapłacić stanowiskiem.

– Człowiek, który żąda od policji, by biła protestujące kobiety, nie ma moralnego prawa, by sprawować jakąkolwiek funkcję publiczną. Chciał być zbawcą, jest oprawcą – skomentował skandal Borys Budka.

Poprzedni artykułMorawiecki na wylocie? Wiele wskazuje na to, że dni urzędowania premiera są już policzone
Następny artykułPereira na wylocie? Propagandzista ma odejść z funkcji redaktora naczelnego tvp.info