10 lipca 2026

Brutalna interwencja pisowskiej policji. Skuli ją, bo zaczęła dyskutować

Ewidentne przekroczenie uprawnień

Kupczyli między sobą: „»Gdzie ją wywozimy? Może za miasto?«. To poczucie, że nikt nie dowie się, gdzie jestem, było najgorsze” – mówi Gabriela, uczestniczka strajku kobiet.

9 listopada Gabriela wyszła z salonu fryzjerskiego, w którym pracuje, wcześniej niż zwykle. Postanowiła pospacerować ze Strajkiem Kobiet. Pod gmachem Ministerstwa Edukacji Narodowej w al. Szucha w Warszawie trwała już manifestacja „Czarnek: Idź do diabła”. Ogromne siły policji za cel postawiły sobie uniemożliwienie protestującym zablokowanie ulic.

„Wtedy pod kordon podeszła przypadkowa kobieta. Chciała zapytać, dlaczego nie może przejść. Policjant zaczął jej zadawać absurdalne pytania: »Skąd się pani tu wzięła?«. Co to za pytanie? Skąd wzięła się kobieta w centrum dużego miasta? Włączyłam się więc w tę rozmowę. Funkcjonariusz zaczął mnie dyscyplinować, że niewłaściwie zwracam się do policji. Odpowiedziałam: »Do jakiej policji? Pan się nie zachowuje jak policjant!«. I wdawałam się z nim burzliwą dyskusję na temat stanu polskiej policji” – relacjonuje Gabriela. To właśnie wtedy ją zatrzymano. Jak opowiada, cała akcja trwała kilka sekund.

Policjanci przekraczają uprawnienia

„Pamiętałam, że mam krzyczeć swoje imię i nazwisko, ale nie zdążyłam” – mówi Gabriela. „Policjant złapał mnie za ramię, wykręcił rękę, rzucił na glebę i zaczął ciągnąć po ziemi w stronę radiowozu. Dołączyli koledzy. Cały czas się zasłaniali, by protestujący nie widzieli kogo zabierają”. W radiowozie skuto ją kajdankami, najpierw z przodu. Policjant, ten sam, który wcześniej mówił, że kobieta niewłaściwie się do niego zwraca, poinformował, że została zatrzymana za znieważenie funkcjonariusza.

Gabriela: „Czułam się traktowana jak najniebezpieczniejsi przestępcy. Zresztą funkcjonariusze mówili o protestujących kobietach: »agresywna masa, banda«. Jakbyśmy niczym nie różniły się od narodowców na 11 listopada. Protestowałam, że to skandal tak o nas mówić. Wtedy funkcjonariusz zagroził mi, że jak dalej będę się odzywać to założy mi kaftan bezpieczeństwa”.

Przypomnijmy, że działania policji nadzoruje ułaskawiony przez Andrzeja Dudę minister Mariusz Kamiński, skazany na 3 lata BEZWZGLĘDNEGO więzienia oraz 10-letni zakaz zajmowania stanowisk publicznych za nadużycie prawa.

W latach 80. Kamiński obciążył kolegę przed funkcjonariuszami bezpieki PRL-u.

Źródło: oko.press

Popularne

PILNE! 1300+ AFER PiS i Suwerennej Polski. Aktualizacja 14.02.2026 r

   Lista prawie 1300 nierozliczonych afer  za rządów PiS i...

Szokująca prawda! Znana dziennikarka ujawnia tajemnicę: Kaczyński jest potomkiem Targowicy

Gen zdrady? PiS ma poważne problemy z wizerunkiem. Znana...

„Kaczyński umiera”. Prawnik z TVP twierdzi, że prezes PiS ma nowotwór?!

Kto zastąpi prezesa? Jarosław Kaczyński ma nowotwór – twierdzi prawnik...

Szokujący film z Andrzejem Dudą. Prezydent pod wpływem ledwo trzyma się na nogach?

Czy wirus filipiński zawędrował do Pałacu Prezydenckiego? Opublikowany film...

Atak na Tuska. Służby i prokuratura grają na zmianę...

Chcą obalić Tuska! Prokuratorzy Dariusza Korneluka i służby podległe Tomaszowi...

Zemsta na Banasiu. Prokuratura stawia absurdalne zarzuty

Prokuratura dojeżdża Banasia. Marian Banaś przyczynił się do upadku rządu...

Koniec politycznego małżeństwa. Morawiecki i Ziobro zaczęli bezlitosną wojnę

Jeszcze niedawno zapewniali, że tworzą zjednoczoną drużynę, która ma...

Prezes w świecie własnych teorii. Kaczyński coraz dalej od...

Są granice politycznego sporu, których odpowiedzialny lider nie powinien...

Nawrocki blokuje, sądy toną. Żurek uderza w bezczynność Nawrockiego

Polskie sądy od lat zmagają się z przewlekłością postępowań....

Wojna z policją zamiast szacunku. Kaczyński przekroczył kolejną granicę

Są granice politycznego sporu, których odpowiedzialni przywódcy nie powinni...
REKLAMAspot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img
spot_img