Nowy minister edukacji nie przestaje zaskakiwać. Wczoraj oznajmił, że w polskich szkołach powinno być… więcej patriotyzmu.

Tak jakby władze PiS nie wbijały wszystkim do głowy przy każdej okazji opowieści o żołnierzach wyklętych. By już nie wspominać o rzekomym powstaniu antykomunistycznym, które trwać miało aż do roku… 1963.

Reklamy

Z takiego, opatrznie pojętego patriotyzmu, Prawo i Sprawiedliwość uczyniło legitymizację swojej władzy. To dlatego politycy PiS chcą, by ich wizja polskiej historii trafiła do szkolnych programów.

– Trzeba zwiększyć wysiłki, żeby w polskich szkołach było więcej treści patriotycznych, np. poprzez zmianę kanonu lektur – przekonywał wczoraj Przemysław Czarnek. – Trzeba zwiększyć wysiłki, żeby było ich więcej poprzez zmianę np. kanonu lektur, ale również poprzez gruntowne spojrzenie na podręczniki – dodawał.

– Zwłaszcza mowa o podręcznikach do historii najnowszej, które pewnie dopiero będą tworzone. Bo to jest czwarta klasa w szczególności, a które będą pokazywały również losy naszej niepodległości w ostatnim stuleciu – przedstawił swoje plany Czarnek.

Poprzedni artykułGdzie jest Kaczyński?! To na nim spoczywa odpowiedzialność za wydarzenia na ulicach Warszawy
Następny artykułPotężny kryzys gospodarczy w Polsce. Nie mamy pieniędzy, by płacić za czynsz