Pamiętacie państwo Andrzeja Dudę? To taki polityk, który objeżdżał latem całą Polskę, pragnąc zostać prezydentem. Obiecywał wszystko wszystkim, wybory wygrał, po czym zasnął. I tak spał od lipca.

Teraz jednak Duda został wyrwany z wygodnej drzemki, rozejrzał się dookoła i gromkim głosem ryknął… krytykując Prawo i Sprawiedliwość.

Reklamy

– Absolutnie nie zgadzam się z tą ustawą, zrobię wszystko, by nie dopuścić wejścia jej przepisów w życie; te przepisy zostały źle przygotowane, w złym czasie – mówił o słynnej „piątce dla zwierząt” podczas zjazdu klubów „Gazety Polskiej”.

– Nie było ani jednego środowiska rolniczego w ostatnich tygodniach, czy to polskich rolników, czy przetwórców, czy związkowców, czy innej grupy, która miałaby pozytywną ocenę tej ustawy. Wszyscy prosili mnie o weto, albo skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego, żeby zablokować jej wejście w życie – dodał prezydent.

– Ja się z tą ustawą absolutnie nie zgadzam. W wielu punktach jest absolutnie nieprzemyślana. Zastrzeżenia, które tam były zgłaszane i na podstawie których przygotowano tę ustawę, nie mają pokrycia w rzeczywistości. […] Zrobię wszystko, żeby nie dopuścić tej ustawy w życie i tych przepisów. Ci ludzie głosowali na mnie w zaufaniu, że będę dbał o polską wieś i polskie rolnictwo. Ich interesy przekładają się na interesy konsumentów, bo oni produkują żywność w Polsce – podkreślił Duda.

Do tego już doszło, że Andrzej Duda atakuje sztandarowy projekt PiS. Jeszcze trochę, a w TVP usłyszymy, że za „piątką dla zwierząt” stały siły wrogie Polsce, opłacane z Moskwy i Brukseli.

Poprzedni artykułKaczyński wziął nas za zakładników swoich urojeń. Hołownia dosadnie o politycznym szaleństwie lidera PiS
Następny artykułDobry ekonom Kaczyński. Wicepremier ds. bezpieczeństwa osobiście sprawdza, czy policja pilnuje kościołów