Premier Morawiecki ma ciężkie życie. Musi się bronić przed ciosami padającymi z różnych stron. A to dlatego, że świat jest postawiony na głowie i kieruje się nowomową, którą są… rządy prawa.

– Jesteśmy uderzani z różnych stron, także przez fałszywe pojęcie praworządności; to fałszywa nowomowa nazywana +rule of law+, rządami prawa, ale to świat postawiony na głowie, decyzje podejmowane są arbitralnie, politycznie – mówił Morawiecki podczas zjazdu Klubów Gazety Polskiej.

Reklamy

– Im bardziej będziemy walczyć o naszą siłę, tym więcej będziemy mieć przeciwników, wielkie dzieło naprawy Rzeczpospolitej przed nami. Musimy naszych przyjaciół uczulać na te wyzwania, z którymi się mierzymy – podkreślił premier.

Po czym wytłumaczył przyczynę rządowej klęski w walce z epidemią.

– Nie wiedzieliśmy, jaka będzie druga fala, wierzyliśmy, że pandemia jest w odwrocie, ja tak wierzyłem, bardzo wielu epidemiologów również w to wierzyło, nie mówiąc o komentatorach i wszystkich rządach świata. Pokażcie jakiś rząd, który w lipcu czy sierpniu wprowadzałby nowe obostrzenia. A skąd, wszyscy luzowali obostrzenia. Było jedno wielkie wołanie: „uwolnijcie gospodarkę!” – tłumaczył Morawiecki.

Ech, ciężkie życie ma Morawiecki. Z każdej strony ataki i całkowity brak zrozumienia. Dobrze, że są, chociaż wierni czytelnicy „Gazety Polskiej”. Jest się komu wyżalić.

Poprzedni artykułNie widać końca szaleństwa ministra Czarnka. Tym razem atakuje wolność badań naukowych
Następny artykułJarosław Gowin w świecie fantazji. Opowiada, że w ciągu dwóch tygodni rząd będzie wycofywał się z obostrzeń