Epidemia koronawirusa i brak jasnej rządowej strategii jak z nią się zmierzyć, wspólnie doprowadziły do kolejnego dramatu. W kostnicach zaczyna brakować miejsc na zwłoki!

Jak podaje portal „NaTemat” w samym województwie lubelskim, liczba zgonów jest o połowę wyższa niż w 2019 r. Przez to w chłodniach zaczyna brakować miejsc na zwłoki.

Reklamy

– Są przypadki, że ciało leży w chłodni przez siedem czy osiem dni i nikt się po nie zgłasza – przyznaje w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” Adam Olszewski, współwłaściciel firmy pogrzebowej Hades w Lublinie.

Częściowo wynika to z faktu, że rodziny zmarłych nie mogą zająć się pogrzebem bliskiej sobie osoby, bo… same są na kwarantannie. To powoduje, że na pogrzeby trzeba czekać coraz dłużej.

Z urzędowych statystyk wynika, że w październiku 2020 r. zmarło w Polsce 49 tys. ludzi, o 40 proc. (!!!) więcej, niż rok temu.

Źródło: NaTemat

Poprzedni artykułRadosław Sikorski masakruje retorykę Zbigniewa Ziobro o Unii Europejskiej
Następny artykułNie widać końca szaleństwa ministra Czarnka. Tym razem atakuje wolność badań naukowych