Zbigniew Ziobro może być zamieszkany w największy skandal polityczno-biznesowy ostatnich lat. Afera z taśmą, na której słychać jak jednemu z najbogatszych Polaków oferuje się zatrudnienie wskazanego człowieka a jego kłopoty znikną obnażyła najbardziej obrzydliwe cechy tej władzy. Taśm nie udało się przykryć wczorajszą konferencją Solidarnej Polski o Unii Europejskiej, w wszyscy stawiają sobie pytanie: czy Ziobro jutro zostanie pozbawiony funkcji ministra?

PiS ma wiele powodów, by usunąć Ziobrę, ale równie wiele powodów żeby utrzymać się przy władzy. Rząd mniejszościowy nie jest tu rozwiązaniem. Jeszcze do niedawna Kaczyński mógł kłusować po innych klubach i być może znalazłby chętnych do współrządzenia, ale dzisiaj te opcje się wyczerpały. Nie ma nikogo, kto chciałby stać się zdrajcą Kałużą.

Reklamy

Swoją drogą przezabawne są wygibasy „zjednoczonej” prawicy, która z jednej strony Ziobry szczerze nienawidzi, z drugiej zaś musi bronić go w ramach umowy koalicyjnej. Politycy, którzy są z ministrem w ostrym sporze, w mediach opowiadają zupełnie coś innego niż w rzeczywistości myślą. Momentami widać, że to ich mocno boli… Ciekawe jak długo wytrzymają.

Biznesowo-polityczny układ, który rozmawiał z Czarneckim jest zidentyfikowany. W ocenie wielu osób Ziobro, póki pozostaje ministrem, gwarantuje swojego rodzaju spokój. Ale to spokój pozorny, bo rząd i „zjednoczona” prawica są w gigantycznym kryzysie.

Najbliższe dni będą bardzo ciekawe.

Poprzedni artykuł[PILNE] Roman Giertych może pracować jako adwokat
Następny artykułRatownik ostro o działaniach PiS w walce z pandemią: „Rząd przebimbał te pół roku”