Pisowska policja daje popis
Angelika Pitoń, dziennikarka krakowskiej „Wyborczej” usłyszała dwa zarzuty. Policja oskarża ją o używanie nieprzyzwoitych słów i brak maseczki na proteście w Zakopanem. – Zarzuty są absurdalne – komentuje Pitoń.
Zarzuty dotyczą sprawy prowadzonej przez policję w Zakopanem. Chodzi o manifestację z 6 listopada w Zakopanem, którą relacjonowała dla „Wyborczej” Angelika Pitoń, towarzyszyła jej inna dziennikarka „GW” Monika Waluś. Obie umówiły się z trzema rozmówczyniami na miejscu protestu.
– Zaczęłyśmy rozmawiać, zanim jeszcze protest formalnie się rozpoczął. Stałyśmy w takim pięcioosobowym kółku, miałyśmy maseczki na twarzy. Rozmawiałyśmy o skali przemocy na Podhalu – relacjonuje Pitoń.
Źródło: wyborcza.pl
