Tomasz Lis apeluje: Powstrzymajmy danse macabre Kaczyńskiego

Redaktor naczelny „Newsweeka” nie ma złudzeń. Polska, kierowana przez Jarosława Kaczyńskiego i polityczny dwór stanęła na granicy pogrążenia się w całkowitej anarchii.

– Kapitan albo pilot mogą mieć wszystkie papiery w porządku, ale gdy kierują statek na skały albo lecą na zderzenie z górą, niezbędne pieczątki nie mają znaczenia. W imię ratowania życia pasażerów trzeba zabrać im stery. To najmniej kosztowne i najbardziej odpowiedzialne zachowanie z możliwych. Dziś nawet nie prawem, ale powinnością Polaków jest przerwanie straceńczego danse macabre Kaczyńskiego – pisze Lis.

Reklamy

– Kilkudniowe uliczne marsze kobiet i młodych ludzi to znak pewnego obywatelskiego ożywienia, ale niezwykle rachitycznego w zestawieniu z powodami i wyzwaniami. Kwestia aborcji to sprawa szalenie wrażliwa, ale dziś mamy do czynienia z totalną destrukcją państwa. Elementarnym obywatelskim obowiązkiem jest sprzeciwianie się temu we wszystkich możliwych cywilizowanych formach – dodaje publicysta.

– Nadszedł jednak moment, byśmy wzięli sygnalizację w swoje ręce i wyświetlili mu prosto w oczy światło czerwone. Zanim razem z nim wylądujemy na skałach albo walniemy w górę, przy czym my na Wawelu pochowani nie będziemy – podsumowuje naczelny tygodnika.