Tak było w przypadku 14-letniego Maćka Rauhuta z Krapkowic.

Chłopiec wstawił na Facebook informację o Strajku Kobiet, dodając komentarz: „Halo, policja, proszę przyjechać na Facebooka”.

Reklamy

Ku jego zdziwieniu funkcjonariusze policji pojawili się rzeczywiście, tylko nie na Facebooku, a u niego w mieszkaniu, i to podczas zdalnych lekcji. Chłopiec został poinformowany, że takie zachowanie to nawoływanie do czynu zabronionego. Policja zawiadomiła także szkołę, a także skierowała sprawę do sądu rodzinnego, ale ten wniosek odrzucił.

— Uważam, że mimo konsekwencji warto się angażować w sprawy polityczno-społeczne, bo w ten sposób tak naprawdę dbamy sami o siebie. Partii rządzącej chodzi o to, by nas zastraszyć. Ja się nie boję i mam nadzieję, że po mojej sytuacji do demonstracji zostanie dolane dobre paliwo, które jeszcze bardziej napędzi ludzi. Jestem przygotowany na kolejną taką sytuację. Jutro znów będę na spacerze i z rodzicami pogodziliśmy się z tym, że będziemy musieli znieść ewentualną kolejną wizytę funkcjonariuszy — komentuje w rozmowie z portalem Mamadu Maciej Rauhut.

 

Poprzedni artykułKatastrofa PiS. Gdyby wybory odbyły się dziś, partia Kaczyńskiego już nie miałaby większości!
Następny artykułKomuna wróciła w pełni. Od rana gigantyczne kolejki przed sklepami!!