Pedofilia politykom PiS nie przeszkadza. O ile dotyczy księży

Nie milknie krytyka po wystąpieniu Rydzyka

Reklamy

Milczą ministrowie Ziobro i Błaszczak, jak zaklęci są hierarchowie oprócz prymasa Polaka i bp. Rysia. Świadkowie wystąpienia o. Rydzyka, który w sobotę 5 grudnia relatywizował pedofilię, nabrali wody w usta. Pozostali politycy prawicy uważają, że nic ważnego się nie stało.

W sobotę 5 grudnia podczas 29. urodzin Radia Maryja Tadeusz Rydzyk zdenerwował nawet Prymasa Polski, ale nie polityków PiS, którzy najpierw jak zaczarowani uśmiechali się do księdza z kościelnych ław, a później bronili jego słów w wypowiedziach dla mediów lub milczeli. Przypomnijmy, że w obecności m.in. Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry Rydzyk zbagatelizował przestępstwo pedofilii. Najpierw nazwał byłego biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka, usuniętego z diecezji za ukrywanie księży – pedofilów, „męczennikiem”. A potem przyznał: „To, że ksiądz zgrzeszył, no zgrzeszył. A kto nie ma pokus?”.

Pierwszy odezwał się prymas Wojciech Polak, który sam złożył w Watykanie zawiadomienie na Janiaka po filmie braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”. Po kilku miesiącach Janiak zrezygnował z posady biskupa, a Watykan rezygnację przyjął.

Jak poinformował PAP ks. Piotr Studnicki, kierownik biura delegata Episkopatu do spraw ochrony dzieci i młodzieży, Polak zwrócił się do o. Janusza Soka, prowincjała polskich redemptorystów i przełożonego o. Tadeusza Rydzyka, z prośbą o „adekwatną reakcję”: „W wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka najbardziej smuci brak perspektywy osób pokrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym. Słowa bagatelizujące takie przestępstwa i grzechy zadają kolejne cierpienia tym, którzy w ten sposób zostali skrzywdzeni, tak przez duchownych jak i gdziekolwiek w społeczeństwie. Tego rodzaju wypowiedź wprowadza zamieszanie i zgorszenie we wspólnocie Kościoła i poza nią”.

Źródło: oko.press