W zaciszu politycznych gabinetów trwają rozmowy na temat usunięcia Zbigniewa Ziobro z rządu. Solidarna Polska stała się zbyt radykalna i nieprzewidywalna. Jarosław Kaczyński chciałby pozyskać kilku posłów od Ziobry i zbudować nieco inną koalicję. Ale to zadanie jest niemożliwe do wykonania. Młode wilczki Ziobry doskonale wiedzą, której ręki nie należy kąsać i wysłannikom PiS powiedzieli „wypie…alać”. Jednak czy wszyscy?

Kaczyński przegrywa z czasem. Ziobro się stawia i chce odwołania Morawieckiego a to rozwali misterną układankę z kart, w której KPRM pełni ważną rolę ośrodka manipulacji i propagandy w świecie PiS. Układanie wszystkiego na nowo może być bardzo trudne. Jednak przeciwko Morawieckiemu nie gra tylko Ziobro. Grono przeciwników premiera jest potężne i wpływowe.

Reklamy

Nowy rząd bez Solidarnej Polski jest możliwy. Kaczyński obawia się bowiem papierów, które zgromadził polski Edgar Hoover. Bo polska polityka to polityka hakowa. Kaczyński ma na Ziobrę dużo, ale Ziobro na Kaczyńskiego też. Straszą się nawzajem. Tyle, że aktualnie doszło już do przekroczenia punktu krytycznego. Mało kto zwrócił uwagę na fakt, że Ziobrze odmówiono przemówienia w Sejmie w obronie prezesa PiS. Ten drobiazg zrobił więcej złego dla stosunków PiS – Solidarna Polska niż cokolwiek innego. Ziobro poczuł się znieważony, upokorzony. Kaczyński zrobił to oczywiście celowo.

Jaka jest alternatywa? Rząd mniejszościowy i wcześniejsze wybory w maju 2021 r.

I to może się wkrótce wydarzyć. Katalizatorem zmian jest porażka Morawieckiego, który wrócił z Brukseli na tarczy i nic nie wynegocjował. Ziobro nie przepuści okazji. Zapuści polityczne kły w szyi premiera szybciej, niż ktokolwiek zda sobie z tego sprawę.

Poprzedni artykuł„Jarek, kazałeś lądować bratu?”. Kolejna gorąca miesięcznica smoleńska [WIDEO]
Następny artykułKolesiostwo, korupcja i nepotyzm. Fundusz Inwestycji Lokalnych okradł nas wszystkich!