Prokuratura zainfekowana wirusem. Mocne słowa Lex super omnia

Niezależność prokuratury to fikcja a wielu funkcjonariuszy wysługuje się władzy – wynika z tekstu, zamieszczonego na stronie Stowarzyszenia Prokuratorów Lex super omnia.

„Jak obecnie wygląda sytuacja wirusologiczna w prokuraturze? Odpowiedź z całą pewnością nie jest łatwa. Niewątpliwie prym wiedzie grupa ludzi zdrowych oraz ozdrowieńców, którzy systematycznie wzmacniani są kolejnymi dawkami szczepionek, bo przecież nadal są władzy potrzebni. W zamian odwdzięczają się wierną służbą. Obok nich funkcjonuje dość duża rzesza osób nie do końca zdiagnozowanych. Dająca nadzieję na zidentyfikowanie objawów, a przy tym unikająca leków oraz szczepionki. Z tego też względu nie wzbudzają specjalnie zaufania. No i w końcu jest grupa prokuratorów zakażonych, przypadków beznadziejnych, którzy w imię czystości grupy zawodowej winni być utrzymywani w izolacji” – pisze Jarosław Onyszczuk z Lex super omnia.

Reklamy

„Przyznać trzeba, iż nie jest o sytuacja napawająca optymizmem, szczególnie w sytuacji gdy przyjdzie czas budowania nowych standardów prokuratury. Paradoksalnie osoby zdrowe oraz ozdrowieńcy, inaczej niż w przypadku tych zakażonych sars cov 2, nie będą dawały rękojmi właściwego jej funkcjonowania. Konieczność utrzymywania przeciwciał, a w związku z tym także dawkowania szczepionek czynią z nich osoby uzależnione od konkretnych medyków. Nie budzi zaś wątpliwości, że nowa prokuratura bez większego żalu winna się pozbyć wszystkich medykamentów przygotowanych w laboratorium dzisiejszej władzy” – dodaje.

Cały tekst można przeczytać na stronie Lex super omnia.