Wiceminister Aktywów Państwowych, Janusz Kowalski, won – mówi Jacek Sasin. Może nie dosłownie w ten sposób, ale to kara dla Solidarnej Polski za ataki na Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego w czasie kryzysu wywołanego pomysłem Ziobry, by zawetować budżet europejski.

Kowalski dowiedział się o zwolnieniu przez Sasina z… mediów. Wywołało to ogromną nerwowość i w  Solidarnej Polsce i w PiS. Wszyscy się zastanawiają czy to tylko kozioł ofiarny i Ziobro poświęci Kowalskiego, któremu nic nie wychodzi, czy może jednak pojawi się kolejny spór. Najbliższe godziny wyznaczą nowy kierunek polityki w Polsce.

Reklamy

Wyrzucenie Kowalskiego musiało być uzgodnione z Kaczyńskim, bo ministrowie nie decydują o tym, kto pracuje w resortach, muszą to zatwierdzać z Kaczyńskim i jego ludźmi.

Kowalski to dość dziwna postać polskiej polityki, między innymi ze względu na częste skoki po partiach:

SKL (1998–2001)
Przymierze Prawicy (2001–2002)
PiS (2001–2002)
PO (2005–2006)
Solidarna Polska (od 2019)

Jak widać zmieniał ugrupowania jak rękawiczki. Solidarna Polska odpowiada mu najwidoczniej mentalnie.

Sam Kowalski oczywiście zaprzecza. W porannej rozmowie w RMF FM wykręcał się od odpowiedzi i nie widział powodów dla których miałby podawać się do dymisji.

Poprzedni artykułRafał Trzaskowski jednoczy opozycję. Rozmawiał już z Hołownią, Lempart i KOD
Następny artykułZiobro tłumaczy się, dlaczego został w rządzie: Bo to jest odpowiedzialna polityka