Z kim przyjaźnią się członkowie rządu PiS w Islandii? [Felieton]

Z kim przyjaźnią się politycy rządu PiS.

Politycy rządu PiS mają wyjątkową tendencję do zaprzyjaźniania się na tak zwanej arenie międzynarodowej z ludźmi o podejrzanej reputacji.

Reklamy

Najlepszym przykładem jest ostatnia gorąca i namiętna przyjaźń z premierem Węgier Wiktorem Orbanem, którego system korupcyjny zna cała Europa.

Polski rządu udaje, że nic na ten temat nie wie. Podobnie zresztą było z przyjaźnią z prezydentem USA Donaldem Trumpem albo z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu.

Dlaczego politycy o skłonnościach do głoszenia ultrakatolickiej moralności wchodzą tak często w najgorsze moralne bagno? Pech? Myślę jednak, że tylko galopująca hipokryzja. Ale do rzeczy.

Powszechnie znanym przyjacielem wpływowych polityków rządu PiS jest Bogusław Szemioth. W Polsce ten pan nie rzuciłby się w oczy i owiany mgiełką tajemnicy, spokojnie zarabiał pieniądze.

Gdyby nie dał dowodów swojej przyjaźni z byłym ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim, zaraz po jego dymisji. Panowie dali się sfotografować na luksusowym jachcie.

Pieniądze podobno lubią ciszę i ten przypadek to potwierdził.

Bogusław Szemioth jest Honorowym Konsulem Islandii w Polsce. Jest też członkiem zarządu firmy „Atlantex”. I jest członkiem zarządu Polsko-Islandzkiej Izby Gospodarczej. Działalność tej ostatniej jest bardzo wspierana przez polską dyplomację i słusznie. Problem jednak tkwi w szczegółach.

Mam na myśli aferę korupcyjną firmy, „Samherji”, która wybuchła w 2019 r. w Namibii, po publikacji maili wspomnianej firmy na portalu „WikiLeaks”.

Pominąwszy zbędne detale postępowań prokuratorskich, firma „Atlantex” jest kapitałowo powiązana z „Samherji”.

Media niedawno ujawniły, że spółka „Atlantex” uczestniczyła w działalności „Samherji” w Namibii. Tam zaś sześciu ludzi przebywa w areszcie i dopiero w kwietniu 2021 r. ruszyć ma ich proces, w którym będą tłumaczyć się z zarzutów przyjmowania łapówek.

Odrębnie, w Norwegii, prowadzone jest postępowanie z powodu podejrzenia prania brudnych pieniędzy wobec banku, który prowadził konta, „Samherji” i „Atlantexu”.

Bank zamknął wprawdzie konta tych firm w 2020 r., ale podobno dopuścił do nielegalnego wyprowadzenia przez „Samherji” 70 mln USD (k. 300 mln zł) do rajów podatkowych.

Dla oddania pełni śmieszności pisowskich przyjaźni na Islandii napisze jeszcze, że w zarządzie Polsko-Islandzkiej Izby Gospodarczej obok pana Szemiotha zasiada jeszcze dyrektor handlowy „Samherji”.

Pozostaje, więc życzyć powodzenia w rozwoju przyjacielskich stosunków, z których wkrótce pośmiejemy się na salach sądowych w krajach trzeciego świata.

W krajach europejskich – wybitnie praworządnych – takie sprawy załatwia się … kanałami dyplomatycznymi.

Piotr Wódecki

Autor jest korespondentem wiesci24.pl w Islandii.