Rząd PiS wprowadza chaos w edukacji. Nauczyciele obawiają się ponownego otwarcia szkół

0
Reklamy

W poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski, na wspólnej konferencji z ministrem edukacji Przemysławem Czarnkiem, poinformował, że od 18 stycznia nauczanie w klasach I-III będzie odbywało się w trybie stacjonarnym w szkołach. Niedługo potem na stronie resortu edukacji pojawiły się wytyczne, którym teraz sprostać próbują dyrektorzy szkół.

Reklamy

Zdaniem niektórych, ministerialne wskazania są niemożliwe do realizacji. Tak między innymi sądzi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Łodzi Magdalena Prokaryn-Dynarska.

„Kto będzie opiekować się dziećmi przed lekcjami, skoro rządowe regulacje w praktyce uniemożliwiają pracę świetlic szkolnych? Jeżeli nauczyciele – to kto zapłaci im za nadgodziny? A co z angielskim, plastyką czy katechezą – przecież nauczyciele muszą być przypisani do klasy? – mówi dyrektor.

– Jeżeli pan minister twierdzi, że można zagwarantować sale i węzły sanitarne dla każdej klasy na różnych piętrach budynku, to mam złą wiadomość: szkoły nie są tak wysokie – podkreśla. Dyrektor zaznacza, że wyłączenie możliwości mieszania się klas w praktyce wyłącza możliwość pracy świetlicy szkolnej.

Źródło: tvn24.pl

Jan Piński - polityka