To nawet byłoby zabawne, gdyby nie było tak dramatycznie prawdziwe. W Rządowym Zespole Zarządzania Kryzysowego podjęto decyzję, by obdzwonić tych wszystkich przedsiębiorców, którzy zapowiedzieli otwarcie swoich przedsiębiorstw. Łamiąc przy okazji nierealne rządowe obostrzenia.

– Będziemy dzwonić po to, żeby uzyskać informacje, czy przedsiębiorcy korzystali z pomocy w ramach wiosennych tarcz antykryzysowych, jeśli nie, to z jakich powodów, które kryteria nie były spełniane. Każdy zgłoszony problem będzie rozpatrywany indywidualnie – powiedziała PAP wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk.

Reklamy

– Wprowadzane przez nas restrykcje są uzasadnione – staramy się chronić zdrowie i życie ludzi. Łamanie prawa nie przyczyni się do szybszego zwalczenia pandemii COVID-19. Zobowiązujemy się do wypracowywania innych możliwości wsparcia, m.in. w oparciu o przeprowadzane diagnozy indywidualnej sytuacji przedsiębiorcy – dodała Semeniuk.

Obdzwaniając przedsiębiorców, urzędnicy chcą zrozumieć jakiego rodzaju pomocy potrzebują przedsiębiorcy. Zwłaszcza zajmujący się hotelarstwem, turystyką i gastronomią.

Wyobrażacie sobie państwo? Po kilku miesiącach od faktycznego lockdownu, kiedy w wyniku rządowej polityki wiele firm stanęło na krawędzi bankructwa, urzędnicy wpadli na pomysł, by zadzwonić do przedsiębiorców. I zapytać się, jakiej właściwie pomocy potrzebują.

Trudno o lepsze pokazanie tego, jak nieudolnie działa państwo rządzone przez PiS.

Poprzedni artykułPolityczna agitka Kaczyńskiego w kościele to skandal! Ktoś za to powinien odpowiedzieć!
Następny artykułNawet urzędnicy ministerstwa edukacji nie mają wątpliwości: „Nie ma szans, byśmy nadrobili zaległości”