Kaczyński idzie w ślady Gomułki? Dawno w Polsce nie było władzy tak wrogo nastawionej do USA

W dniu, kiedy w Waszyngtonie prezydenturę obejmował Joe Biden, w Warszawie z budynków rządowych niemalże dosłownie dochodził płacz i zgrzytanie zębów.

Co bardziej wpływowi politycy obozu rządowego zaś opowiadali, jakie to nieszczęścia niesie ze sobą prezydentura Demokraty.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Trudno w zasadzie temu się dziwić. Włodarze nad Wisłą postawili wszystko na jedną kartę, czyli Donalda Trumpa. A ten sromotnie przerżnął wybory. Co zapewne oznacza początek końca władzy PiS w Polsce.

Nic więc dziwnego, że politycy Prawa i Sprawiedliwości złorzeczą Bidenowi, ile wlezie. Co w zasadzie powinno nas tak dziwić, jak i niepokoić, bo to dosyć niezwykła sytuacja, kiedy tak oczernia się przywódcę państwa, które jednocześnie uznaje się za najważniejszego sojusznika.

– Po raz pierwszy od czasów Gomułki polska władza reaguje tak wrogo na nowe władze USA. Tego nie było już od Gierka. I po raz pierwszy polska władza żegna odchodzącą władzę USA z żalem porównywalnym do tego, gdy umarł Breżniew – trafnie ujął zachowanie polskich polityków Waldemar Kuczyński.