Hasło, że firmy padają, nie znajduje potwierdzenia w danych mówił w w Sejmie wiceminister Rozwoju, Marek Niedużak. Pozwolił sobie do tego na uwagę, że firm w Polsce wręcz przybywa. Wszystko to podlane sosem jak rząd wspiera firmy. Tyle, że to bzdury. I można się tylko zastanawiać, czy ministrowie pracujące w rządzie to idioci czy może nie potrafią dostrzec zjawisk zachodzących w gospodarce.

Dane, którymi epatował Niedużak są zaledwie małym wycinkiem tego, co się dzieje w Polsce. A dzieje się bardzo źle. Kretyńska (bo trudno to już inaczej nazwać!) decyzja o zamknięciu wielkich branż, takich jak hotele i gastronomia, zabiła setki tysięcy miejsc pracy. Firmy są na skraju bankructwa. Padają firmy z otoczenia biznesowego – nie zamykają się, ale ograniczają zatrudnienie albo każą pracownikom założyć działalność gospodarczą.

Reklamy

Gospodarki w Polsce już nie ma. Przyjdzie za to gigantyczny kryzys, jakiego za naszego życia jeszcze nie było. Wszystko w imię pychy i gigantomanii Kaczyńskiego, człowieka który nawet nie wie co to jest wolny rynek.

Postawa Niedużaka jest oburzająca – nie można udawać, że się nie widzi co się w Polsce dzieje. Po prostu nie można.

Poprzedni artykułSąd: CBA zatrzymało Giertycha nielegalnie i bezzasadnie. Mecenas: odszkodowanie i zadośćuczynienie przekażę na cel społeczny, dopilnuję by zapłacili je winni złamania prawa
Następny artykułAfera szczepionkowa II – rząd się zaszczepił a ty czekaj