Karabinek Grot to jeden z elementów programu „Żołnierz przyszłości”, przyjętego jeszcze w czasach rządów koalicji PO i PSL. Jest dziś powszechnie używany w naszych siłach zbrojnych.

W 2017 r. na Targach Zbrojeniowych w Kielcach ówczesny minister obrony, Antoni Macierewicz podpisał umowę na dostawę 53 tys. karabinów dla polskiej armii. Trafiły one w większości przypadków na uzbrojenie oddziałów Obrony Terytorialnej.

Reklamy

– Grot jest osiągnięciem na światowym poziomie – zapewniał wtedy Macierewicz. Minister zapewnił również, że broń przeszła „wszystkie testy zarówno w wojskach specjalnych, jak i w Wojskach Obrony Terytorialnej na ósemkę, nie na szóstkę czy piątkę”.

Tymczasem jak podaje portal Onet, broń nie jest wolna od wad. I to na tyle poważnych, że stanowi zagrożenie dla jej użytkowników.

– Flagowy polski karabinek Grot rdzewieje, przegrzewa się, zapiaszczony zacina się, kolba pęka przy uderzeniu, niektóre usterki uniemożliwiają strzelanie – wynika z testów, jakie przeprowadzili eksperci. Niektóre wady były znane jeszcze zanim MON podpisało kontrakt na zakup nowego karabinka dla polskiej armii opiewający na 500 mln zł. Dziś winę za wadliwy sprzęt wojsko zrzuca na żołnierzy i każe im płacić za uszkodzone elementy – napisali dziennikarze portalu.

– To wygląda, jak sabotaż, może i polecony z Moskwy. Coś, jak kolejny trop, których tyle już wykryto, wręcz całą pajęczynę wokół tego człowieka – skomentował skandal Waldemar Kuczyński.

Poprzedni artykułSzok! Kaczyński zablokował emisję filmu o Smoleńsku?!
Następny artykułMichał „Wpadka” Dworczyk nagle przypomniał sobie, że szczepionki można kupić na rynku