Atmosfera w Sanepidzie jest coraz gorsza. Pracownicy mają świadomość, że wystawiając kary przedsiębiorcom narażają się na odpowiedzialność karną, bo łamią prawo. Polityczne naciski są coraz mniej skuteczne. Niektórzy rozważają też zawiadomienie organów ścigania – dowiadujemy się z nieoficjalnego źródła.

Sanepid jest wyjątkowo poszkodowany. Najpierw stał na pierwszej linii frontu z koronawirusem a szefowie tej instytucji nie mogli poradzić sobie z chaosem, jaki zapanował po wybuchu epidemii. Teraz pracownicy mają być zastraszani, że jeśli nie będą kontrolować firm, to zostaną zwolnieni z pracy. Tymczasem wielu z nich ma świadomość, że podstawy prawne kontroli nie istnieją. Dlatego próbują korzystać ze zwykłych uprawnień, np. do kontroli kuchni.

Reklamy

„Boimy się. Jesteśmy naciskani, czujemy się zastraszani. Ale sami widzimy co się dzieje” – mówią pracownicy.

Pracownicy Sanepidu rozważają m.in. złożenie doniesienia na swoich politycznych przełożonych. Część z nich nie godzi się na łamanie prawa.

„Takiej atmosfery tu jeszcze nie było” – komentują.

Tymczasem masowe składanie doniesień do prokuratury i składanie pozwów cywilnych zapowiadają przedsiębiorcy, którzy jednoznacznie określają działania Sanepidu jako bezprawie.

 

Poprzedni artykułBunt górali. Od 1 lutego otwierają się stacje narciarskie w Beskidach
Następny artykułKasta panów. Posłowie układu władzy okradli lekarzy i pielęgniarki ze szczepionek!