Poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk oświadczył, że nie żałuje podpisu pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, ponieważ złożył go świadomie. Ocenił też, że aborcję „z niskich pobudek” należy traktować jak morderstwo.

Reklamy

W ocenie posła Porozumienia w oparciu o przepisy konstytucji „innego orzeczenia być nie może”. Bortniczuk podkreślił, że intencją wniosku posłów do TK była ochrona życia dzieci z zespołem Downa, zespołem Turnera i „szeregu innych chorób, które pozwalają żyć”.

Zdaniem posła, jeśli matka „usuwa dziecko, działając z niskich pobudek”, to taki przypadek „należy traktować jak morderstwo”.

Poseł Porozumienia przyznał, że nie żałuje złożenia podpisu pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. – Czy czuję dumę i radość? Niewątpliwie uważam, że taki wyrok – czyli doprowadzenie do tego, żeby sytuacja prawna była zgodna z konstytucją – był potrzebny. Natomiast to nie znaczy, że to kończy sprawę i że wszystko już zostało w tym temacie zrobione – podkreślił Bortniczuk.

Polityk został zapytany o swoich partyjnych kolegów – byłego prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzeja Sośnierza oraz wiceminister rozwoju, pracy i technologii Iwonę Michałek – którzy zadeklarowali, że żałują swojego podpisu pod wnioskiem do TK.

– Jeżeli ktoś żałuje, mówiąc dzisiaj, że nie przewidział konsekwencji, to albo charakteryzuje się słabym darem przewidywania, co w polityce nie jest cechą pozytywną, albo po prostu wystraszył się skali protestów i dzisiaj przewidywanie to tylko pretekst do tego, żeby rakiem wycofać się z czegoś, do czego w normalnych warunkach miałby odwagę – ocenił Bortniczuk. Zapewnił, że on sam podpis pod wnioskiem do TK złożyłby ponownie, ponieważ „zrobił to świadomie”.

Źródło: onet.pl

Poprzedni artykułRodzice zastępują szkołę, bo ta nie działa. A Czarnek się leni!
Następny artykułRząd PiS nęka przedsiębiorców. „tak wygląda kapitulacja państwa”