Firma E&K, która miała dostarczyć do Polski respiratory i nie wywiązała się z kontraktu, dalej w najlepsze handluje z PKN Orlen. Na stacjach koncernu nadal można nabyć maseczki dostarczone przez tę firmę.

Sprawa jest o tyle bulwersująca, że należąca do byłego handlarza bronią firma ciągle nie zwróciła państwu 70 milionów złotych za niedostarczone respiratory. Co ciekawe, jak podaje „Gazeta Wyborcza”, odpowiednie organa państwowe nie podjęły jeszcze odpowiednich działań, zmierzających do wyegzekwowania zapłaty.

Reklamy

Podpisanie przez władze resortu zdrowia tak dużego kontraktu na zakup respiratorów od samego początku wzbudzało rozmaite obiekcje. Mimo to CBA, chociaż początkowo wydało negatywną opinię w tej sprawie, później zmieniło zdane i pozwoliło na zawarcie umowy. Mimo że nasze służby zdawały sobie sprawę z przeszłości właściciela E&K.

Za anegdotę można uznać fakt, że Orlen zapewniał, że 85 proc. maseczek sprzedawanych na jego stacjach zostało wyprodukowane w Polsce. Na maseczkach zaś E&K znajdujemy informację, że wytworzono je w… Chinach.

Poprzedni artykułPiS daje swoim. Pieniądze dostają samorządy, gdzie rządzi partia Kaczyńskiego
Następny artykułCzarnek zapowiada walkę z otyłością? Niech zacznie od siebie!