Wśród przedsiębiorców oraz ich pracowników zawrzało po tym, jak Onet ujawnił treść pisma prokuratora Krzysztofa Sieraka, który zaleca swoim podwładnym prokuratorom ostre traktowanie przedsiębiorców. W piśmie jest m.in. mowa o stosowaniu zarzutów z artykułu kodeksu karnego, który mówi o narażaniu ludzi na zagrożenie zdrowia i życia. Tyle, że to głównie straszenie.

Aby doszło do przestępstwa, zagrożenie musi być konkretne – a więc muszą być poszkodowane osoby, które realnie utraciły zdrowie lub zmarły. Masowość zagrożenia musi dotyczyć wielu takich osób. Nie można nikomu stawiać zarzutów, gdy zagrożenie jest hipotetyczne. Sam fakt przebywania wielu osób w jednym miejscu nie jest przesłanką do stosowania tego typu zarzutów – gdyby tak było, to prokuratura od rana do wieczora stawiałaby zarzuty księżom czy właścicielom galerii handlowych, dworców PKP, pociągów, autobusów… Absurd!

Reklamy

Wysyłając takie pismo prokuratura może narazić się nie tylko na śmieszność, pokazując ewidentny brak znajomości komentarza do kodeksu karanego, wyroków sądów oraz ich uzasadnień, ale także – w przyszłości – na poważne zarzuty karne kierownictwo tej instytucji. Chodzi m.in. o przekraczanie uprawnień i niedopełnienie obowiązków wynikających z ustawy o prokuraturze. Dlaczego?

Pismo można traktować m.in. jako próbę naruszenia art. 6. ustawy o prokuraturze, który mówi, że „Prokurator jest obowiązany do podejmowania działań określonych w ustawach, kierując się zasadą bezstronności i równego traktowania wszystkich obywateli”. Sugerowanie prokuratorom, że mają skracać postępowanie przygotowawcze i stosować represje w postaci absurdalnych i nieuzasadnionych środków zabezpieczających na pewno nie może być odebrane jako działanie bezstronne. Będzie to postawienie prokuratury w roli sędziego, uruchamiającego represję wobec ludzi, którzy legalnie otwierają swoje lokale. Legalnie, bo jak dowiodły wyroki sądów, rozporządzenie Morawieckiego nie ma mocy prawnej. Ono jest nielegalne. Władza nie może ignorować tych wyroków, bo prokuratura jest zobowiązana do zapewnienia jednolitości prawa Polsce.

Z kolei artykuł 7 ustawy o prokuraturze mówi o tym, że „Prokurator przy wykonywaniu czynności określonych w ustawach jest niezależny” a co więcej w paragrafie 4 tego artykułu czytamy, że „Jeżeli prokurator nie zgadza się z poleceniem dotyczącym treści czynności procesowej, może żądać zmiany polecenia lub wyłączenia go od wykonania czynności albo od udziału w sprawie.„.

Prokuratorzy, przystępując do pracy składają ślubowanie: „Ślubuję uroczyście na powierzonym mi stanowisku prokuratora służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa i strzec praworządności, obowiązki mojego urzędu wypełniać sumiennie, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości.” – w przypadku ręcznego sterowania prokuraturą jak to jest robione w przypadku gastronomii ciężko mówić o kierowaniu się zasadami godności i uczciwości… Ignorowanie wyroków sądów uczciwe nie jest.

W sprawie tej ujawnia się też z całą mocą pewnego rodzaju patologia sprawowania władzy politycznej – bezpośredni wpływ polityków na prokuraturę. 

Artykuł 96 ustawy o prokuraturze mówi o tym, ż prokurator powinien w służbie i poza służbą strzec powagi sprawowanego urzędu i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności prokuratora lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności. No cóż, to nie wymaga komentarza.

Na koniec warto również wspomnieć o artykule 177 , który mówi że prokurator odpowiada dyscyplinarnie za przewinienia służbowe (dyscyplinarne), w tym za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa. A taka może wystąpić w przypadku bezzasadnego atakowania.

Sądy wielokrotnie odrzucały zarzuty z art. 165 KK i prokuratura o tym świetnie wie.

W całej sprawie chodzi jak zwykle o straszenie, w zasadzie zastraszanie. Jednak jak słusznie napisał Paweł Tanajno, jest to wielkie zwycięstwo przedsiębiorców, którzy rzucili na kolana Sanepid. Stawianie zarzutów karnych skończy się podobnie. Wygląda na to, że PiS utracił władzę administracyjną w Polsce.

I na koniec: „Jeśli zamierzamy ścigać kogoś za sprowadzenie zagrożenia epidemiologicznego, to każdą osobę, która takie zagrożenie sprowadza, a nie tylko wybranych według politycznego klucza.

Może więc czas przyjrzeć się wreszcie, kto rzeczywiście odpowiada za sprowadzenie znacznego, masowego zagrożenia epidemiologicznego, na przykład w wyniku nieprzygotowania szpitali na jesienną falę zachorowań” – napisał niedawno blog Dogmaty Karnisty. To najlepsze podsumowanie całej sprawy.

A Zbigniewowi Ziobro warto przypomnieć artykuł 44 Konstytucji: Bieg przedawnienia w stosunku do przestępstw, nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie, ulega zawieszeniu do czasu ustania tych przyczyn.

źródło: Facebook

Poprzedni artykułGiertych napisał mocny list do Pawłowicz. „Skoro już się Pani przyzwyczaiła do leczenia w obecności chroniących Panią strażników, to może warto kontynuować w bardziej adekwatnym miejscu?”
Następny artykułSawicki masakruje Bortniczuka i wskazuje prawdziwego prezesa Porozumienia