Krystyna Pawłowicz jednym wpisem w internecie rozbiła w puch i pył narrację Daniela Obajtka o tym, że media Polska Presse będą niezależne. Sugerując niedawnemu wójtowi Pcimia a dzisiaj prasowi Orlenu, że ma załatwić sprawę i w domyśle wyrzucić dziennikarza za ujawnienie faktu jej pobytu w luksusowym SPA pozbawiła wsystkich złudzeń, że prasa będzie niezależna.

Nie będzie. Można bowiem przypuszczać, że Pawłowicz tym wpisem chciała wpłynąć na Obajtka i zniszczyć karierę dziennikarzowi.

Reklamy

Skoro zdecydowała się na takie jawne, wręcz chamskie i brutalne działanie ingerujące w wolność prasy, wściekła na to, że jej pobyt został ujawniony, to zapewne znaczy że mentalnie jej taka sytuacja odpowiada, że jest dla niej to normalne i zwyczajne. Ingerowanie w wolność prasy posłanki Pawłowicz a dzisiaj sędzi w Trybunale Julii Przyłębskiej, jeżdżenie rządową limuzyną, posiadanie dwóch ochroniarzy – to dla niej frukty władzy.

Myli się jednak ten, kto myślałby że dla Obajtka to sytuacja komfortowa. Wręcz przeciwnie, Pawłowicz postawiła i jego i PiS w bardzo trudnej sytuacji. Zwolni dziennikarza – źle, bo będzie wojna ze środowiskiem dziennikarskim i lokalnymi społecznościami. Nie zwolni – jeszcze gorzej, bo będzie wojna z własnym środowiskiem a Pawłowicz będzie szeptała Kaczyńskiemu, że „Obajtek szkodzi”.

I tak oto runął kolejny mit a wszystko przez prymitywizm i głupotę ludzi, którzy myślą, że jak zajmują jakieś stanowisko to przybywa rozumu. Mamy dla was złą wiadomość: jest raczej odwrotnie. Sprawiacie wrażenie, że wam ubywa…

 

Poprzedni artykułCzy Ziobro zablokuje skutki unijnego szczytu? Kolejna odsłona wojny w PiS
Następny artykułPiS znowu uderza po kieszeni ciężko pracujących. Tym razem chce wprowadzić haracz od mediów