Mianowanie ideologia – katolika na ministra edukacji już ma fatalne skutki dla rozwoju edukacji w Polsce. Przemysław Czarnek zajął się z radością tym, na czym jedynie się zna. Kontrowersje, mówienie o niczym, bicie piany. Prawdziwe problemu systemu edukacyjnego leżą odłogiem, nieruszone. Konsekwencje tych zaniechań będą dla Polski tragiczne. I warto o tym wiedzieć, trzeba o tym głośno mówić.

Naród słabo wykształcony, tłamszony ideologią, zmuszany do świętowania porażek, to naród biedny. Tylko tyle i aż tyle. Po prostu będziemy coraz biedniejsi.

Reklamy

I bardzo łatwo to wytłumaczyć. Młodzi ludzie nie chcą żyć w takim kraju. Kto może, wyjedzie. Ofert pracy i nauki jest aż zbyt wiele. Gdy tylko skończy się COVID i będziemy zaszczepieni (raczej prywatnie niż państwowo, bo PiS nawet z tym sobie nie radzi) młodzi wyjadą, masowo szukając lepszej przyszłości w krajach, które lepiej traktują ludzi. I dają jakąś szansę na rozwój.

Bo w Polsce jest to w zasadzie niemożliwe. Nie da się tutaj żyć z innowacji, rozwijać, tworzyć – na końcu przyjdzie urzędnik z policjantem, zbiją pałą, zabronią działać i każą wyp…alać. To pokazuje m.in. sprawa zamkniętych lokali gastronomicznych, na których właścicieli wysłał rząd najpierw Sanepid, potem Służbę Celną a na końcu tępych policjantów.

Edukacja to podstawa. Dzisiaj potrzeba nam nowego spojrzenia na cały system, przemyślenia potrzeb społecznych i całkowitej zmiany. Dalekiej od zatęchłego, zaściankowego sposobu myślenia Czarnka i jego środowiska. To co dzisiaj wyczynia od w edukacji to prawdziwy dramat, marnowanie szans i życia młodych ludzi.

Nic dziwnego, że dzieci i młodzież mówią jednym głosem: szkoła jest głupia.

Albo coś w końcu z edukacją zrobimy albo Polska zginie. I to szybciej, niż później.

 

Poprzedni artykułZgorzelski o Gowinie: czekam na niego w opozycji!
Następny artykułIle afer PiS ujawniła TVP? Zero