PiS przyjął bardzo nieudolną strategię dla obrony Obajtka. W sieci pojawiają się dziesiątki materiałów, które próbują zagłuszyć znaczenie taśm prawdy. Nie udaje się to. Zarzuty wobec Obajtka są bowiem wyjątkowo poważne.

Wydaje się też, że cała obrona Daniela Obajtka sprowadza się do wypowiadania magicznych słów bez znaczenia. Pojawiają się takie sformułowania jak emocje, kapiszon, brak dowodów. Problem w tym, że to myślenie życzeniowe. Prezentuje je m.in. Karnowski w swoim felietoniku. Nikt natomiast do tej pory nie odniósł się do meritum zarzutów.

Reklamy

W obronie Obajtka jest poważna luka logiczna. Jeśli zarzuty, które stawiają dziennikarze Wyborczej, byłyby takie, jak opisują je obrońcy PiS, to …  po co o tym tyle pisać? Po co tyle chaotycznych oświadczeń, zacietrzewienia i skowytu. Skąd ta panika panie i panowie?

W ciągu ostatnich dni padają jeden po drugim symbole państwa PiS. Padła sprawa luki VAT, padł mit o tanich mieszkaniach, padł mit o działaniu programu 500+. Nie ma nic, zasłona spadła, zostały cienie postaci, negatywnych pisowskich bohaterów, którzy nic nie potrafią.

Chcecie bronić Obajtka? Brońcie go mądrzej, bo na razie to wszystko wygląda dość żałośnie, pisowcy.

Poprzedni artykuł„Przebijacie dno żenady” Internauci zażenowani obroną Obajtka w serwisie wPolityce.
Następny artykułKomedia! Poeta Manasterski, mający kontakty ze współpracownikiem SB, broni Obajtka w TVP!