Do mediów przeciekły informacje, że PiS planuje podwyższyć kwotę wolną od podatku do 30 tys. złotych. Postulat słuszny, ale partia Kaczyńskiego nie robi tego za darmo. Chce w ten sposób raz jeszcze kupić sobie poparcie Polaków.

– Zapowiedzi o 30 tys. zł kwoty wolnej od podatku na pewno są optymistyczne i wyczekiwane. Na chwilę obecną nie wiadomo jednak, jakiej grupy podatników realnie będzie dotyczyć owa suma. Czy będzie to znów kwota dla dość wąskiego wycinka najmniej zarabiających, czy dla większości Polaków? Pamiętajmy, że od ponad 13 lat ta kwota faktycznie nie zmieniła się dla 80 proc. wszystkich płatników w Polsce – mówi portalowi Inn:Poland dr Anna Bałdyga z Wyższej Szkoły Biznesu i Przedsiębiorczości w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Reklamy

– Mamy kwestię ostatecznego rozmontowania OFE w 2021 r., co jest odbierane bardzo negatywnie przez opinię publiczną. Może więc to być ruch PR-owy – z jednej strony zabierzemy podatnikom 15 proc. środków z OFE opłatą przekształceniową, ale zmniejszymy im efektywną stopę podatkową. Może być to jakaś próba rekompensaty dla społeczeństwa – uważa  dr Błażej Podgórski z Akademii Leona Koźmińskiego.

– W ostatnim czasie po prostu spadają notowania partii Prawo i Sprawiedliwość. Wprowadzenie wyższej kwoty wolnej od podatku może być więc takim ruchem populistycznym, wizerunkowym, który pozwoli na nadrobienie paru punktów w sondażach – dodaje dr Podgórski.

Poprzedni artykułWszystkie wyskoki Emilewicz. Udowodniono jej wykroczenie, ale mandatu nie zapłaci
Następny artykułA to dobre! Rząd kupuje sobie luksusowe auta, ale obwinia o to… opozycję