Sprawa Daniela Obajtka stała się już takim wizerunkowym obciążeniem dla Prawa i Sprawiedliwości, że zainterweniować musiał sam premier. Morawiecki na konferencji prasowej wystąpił z mocnym poparciem dla szefa PKN Orlen, sugerując… że dawny wójt Pcimia musiał uderzyć w jakieś niejasne interesy.

– Pan Daniel Obajtek jest osobą, która dokonuje fundamentalnych zmian w polskiej gospodarce, w niezwykle ważnym sektorze energetycznym, budując wielki koncern multienergetyczny. Chyba jest jasne, że w takiej sytuacji musiał nacisnąć na odcisk niejednej grupie interesów – powiedział Morawiecki.

Reklamy

– Jestem przekonany, że z tego względu nastąpił właśnie atak, który sięga do bardzo dawnej przeszłości, co do której osoba nie może się za bardzo w skuteczny sposób bronić, bo są to rzucane kalumnie. W sytuacji, kiedy fakty mogłyby być przedstawione w sposób równorzędny przez drugą stronę, jestem przekonany, że wszystko byłoby we właściwy sposób wyjaśnione – dodał Morawiecki.

– Ale wiemy, jaka jest potężna siła mediów; mediów, które w sposób skoordynowany prowadzą akcję niszczenia ludzi. Wiemy o takich mechanizmach doskonale, że można wziąć jakiś jeden element wypowiedzi, jedno słowo wyrwać z kontekstu i nadać ten balon do niewyobrażalnych rozmiarów, potem wykorzystując tę siłę i […] uderzać w człowieka – dodał szef rządu.

Wniosek jest jeden: źli ludzie niszczą prawego patriotę. Ciekawe, czy ktokolwiek to kupi.

Poprzedni artykułSędzia Tuleja nie stawił się w sądzie. Przyjdzie po niego policja?!
Następny artykułJak policjanci znęcają się nad Polakami. Na komendach dochodzi do prawdziwych ekscesów