W budżecie już tak brakuje pieniędzy, że politycy PiS prześcigają się w kolejnych propozycjach danin i podatków. Ich pomysłowość w sięganiu do naszych kieszeni nie zna żadnych granic.

Teraz na celownik wzięli… telefony i sprzęt elektroniczny. Jak powiedział rzecznik rządu Piotr Müller „jest zielone światło”, by ustanowić tzw. podatek od smartfona. Oznaczałoby to rozszerzenie istniejącej dziś opłaty reprograficznej na sprzęt elektroniczny: smartfony, tablety, laptopy i inteligentne telewizory. Jak się szacuje, nowa opłata może podnieść ich cenę nawet o 6 proc.

Reklamy

– Faktycznie w tej chwili w rządzie toczy się dyskusja na ten temat. Ministerstwo Kultury podnosi argumenty dotyczące uczciwości wobec twórców – osób, których treści są później odtwarzane na tych urządzeniach – stwierdził Müller.

Zdaniem Ministerstwa Kultury nowy podatek ma wynikać… z uczciwości wobec twórców. Nowy podatek nie powinien także wpłynąć na ceny sprzętu, bo… w Niemczech i tak jest on tańszy niż w Polsce.

Poprzedni artykułPatryk Jaki atakuje opozycję. W tle jak zwykle pieniądze
Następny artykułHołd Morawieckiego. Dziękuje prezesowi NBP za „wspaniałą współpracę”