Pegasus w akcji.

Publikowane przez TVP materiały pochodzące z inwigilacji adwokata Romana Giertycha były pobierane z telefonów przed II turą wyborów prezydenckich w 2020 roku. Okazuje się, że te same ukradzione rozmowy publikował bliski PiS Marcin Dobski już 29 czerwca, dzień po I turze wyborów.

Reklamy

Dobski w 2019 roku trafił do więzienia za narkotyki. Po wyjściu z Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka został pracownikiem wspierającego PiS tygodnika „Wprost”.

Zdjęcia rozmów wskazują, że służbom udało się zainstalować na urządzeniach mec. Giertycha program szpiegowski Pegasus. Następnie wykonywano zdjęcia z podglądu rozmów na służbowych komputerach i przekazywano je współpracującym z władzą mediom.

Jeśli techniką operacyjną został objęty również klient adwokata, to najpewniej służby wykorzystywały jego urządzenia jako „furtkę” do danych warszawskich urzędników.

Źródło: Gazeta Wyborcza / Do Rzeczy

Jan Piński - komentarze