Minister finansów PiS upadł na głowę. Jego zdaniem podwyżki podatków nie kłócą się z… „tendencją do ich obniżania”

„Logika” według PiS.

Ostatnie zapowiedzi zmian w podatkach nie stoją w sprzeczności z wcześniejszymi obietnicami rządu, że podwyżek podatków nie będzie – taką zadziwiającą tezę wygłosił w programie „Money. To się liczy” minister finansów Tadeusz Kościński.

Reklamy

Szczegóły planowanych podwyżek podatków znane mają być na koniec maja. Według informacji „Rzeczpospolitej” najwięcej po kieszeni dostaną średnio zarabiający Polacy.

„Ja nie podnoszę podatków. Jakbym podnosił podatki, to bym miał wpływ na finanse publiczne. Ja próbuję, żeby to było neutralne. Nie ma żadnych koncepcji, żeby podnosić poziom. Wręcz przeciwnie, rok czy półtora roku temu obniżyliśmy podstawową stawkę z 18 na 17 proc., dla młodych poniżej 26. roku życia w ogóle wyzerowaliśmy PIT. Cały czas tendencja jest taka, żeby obniżać, nie ma planów, żeby podwyższać stawki” – twierdzi Kościński.

Brak elementarnej logiki w wypowiedziach ministra finansów PiS można tłumaczyć faktem, że słabo mówi on w języku polskim (jego pierwszym językiem jest angielski).

źródło: businessinsider.com.pl