Coraz mocniej w opinii publicznej przebijają się oskarżenia o prorosyjskie nastawienie partii Jarosława Kaczyńskiego. I rzeczywiście, za czasów PiS następuje niepokojące zbliżenie do ludzi, którzy wspierają Putina, jak na przykład Orbana z Węgier czy Salviniego z Włoch. Wydaje się, że operacja, która ma na celu doprowadzenie do rozpadu Unii Europejskiej wkracza w drugą fazę.

Pośrednim potwierdzeniem zaangażowania tej nowej targowicy na rzecz Rosji może być fakt, że w Polsce od kilku lat nie złapano ani nie wydalono żadnego rosyjskiego szpiega. A eksperci i byli oficerowie wywiadu ostrzegają, że aktywność rosyjska na terenie Polski jest rekordowo wysoka.

Reklamy

W ciągu 5 lat, przy tak dużej aktywności rosyjskiego wywiadu wojskowego na naszym terenie, pracującego za polityczną zgodą, na obniżonym poziomie bezpieczeństwa własnego, nie złapać szpiega? To nie jest nieudolność. To zaniechanie, godzące w interesy Polski i NATO – ostrzega Piotr Pytel, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. I wie co mówi.

W tej sytuacji warto sobie postawić pytanie o to, czyje interesy realizuje i z jakiego powodu Jarosław Kaczyński. Czy – jak głosi jednak z teorii – jest szantażowany taśmami ze swojego życia prywatnego? Dzisiaj, w obliczu konfliktu na Ukrainie i po spotkaniu Morawieckiego, Orbana i Salviniego we Włoszech jest coraz bardziej jasne, że znajdujemy się w bardzo trudnym dla Polski momencie. Jeśli Rosji uda się zrealizować plan oderwania nas od Unii Europejskiej, oznacza to koniec naszego kraju w formie takiej, w jakiej go znamy. Dostaniemy się w łapy niedźwiedzia ze wschodu i może to dla nas być śmiertelnie niebezpieczne.

 

Poprzedni artykułWojewoda Radziwiłł pod sąd! Zaleca wietrzyć karetki zamiast dezynfekować!
Następny artykułPiechociński mocno o braku funduszy dla szpitali Mazowsza. „Dla każdego posła PiS z Mazowsza potrójna lewatywa przy wizycie w samorządowych szpitalach. Sasinowi razy 10”