Edukacyjna porażka Czarnka. Czary, gusła i głupoty zamiast poważnej reformy

Religia, czary, zabobony i Bój jeden raczy wiedzieć co jeszcze – to aktywności ministra edukacji narodowej. Przemysław Czarnek pokazuje się rodzicom, nauczycielom i uczniom z jak najgorszej strony. MEN jest w kompletnym chaosie, mówią urzędnicy ze środka.

Już dzisiaj można powiedzieć, że minister poniósł sromotną klęskę jako minister. Nie udało mu się zrobić nic, co zmieniłoby los uczniów i nauczycieli. Czarnek brnie w dokładnie to samo, co robili jego poprzednicy z PiS. Nie ruszać rzeczy i istotnych, bo to zbyt trudne – zdsje się brzmieć jego hasło.

Reklamy

Minister porażka to część rządu porażki. Rząd pokłóconej prawicy nie potrafi nic. Aż chciałoby się powiedzieć, co wy tu jeszcze spieprzycie, panowie.

A sprawy edukacji są najważniejsze. To od edukacji, na dobrym poziomie, zależy przyszłość dzieci i młodzieży. Im edukacja gorsza, tym kraj biedniejszy, tym ludzie z mniejszymi szansami na lepszą przyszłość. Najwidoczniej Czarnkowi na tym nie zależy.