Marcin Warchoł prowadzi kampanię wyborczą, rozdając nie swoje pieniądze. Kandyduje na prezydenta Rzeszowa i wydał właśnie 1,2 miliona złotych na Ochotnicze Straże Pożarne w tym mieście. To nadużywanie stanowiska i nielegalne pozyskiwanie głosów – komentują prawnicy.
Łapownictwo wyborcze zostało opisane paragrafie 250a kodeksu karnego. Przepis ten mówi, że karze do pięciu lat więzienia podlega ten, kto udziela korzyści majątkowej lub osobistej osobie uprawnionej do głosowania, aby skłonić ją do głosowania w określony sposób lub za głosowanie w określony sposób. Tłumacząc na język polski, korzyść majątkowa ma być sposobem motywującym do oddania głosu np. na określonego kandydata lub listę.
Warto, by niezależna prokuratura przeanalizowała zachowanie Warchoła pod tym kątem. Wygląda to bowiem tak, jakby dawał pieniądze strażakom za poparcie. I nie jest przypadkiem ani czas ani miejsce. Wszystko to obliczone jest na efekt wyborczy.
Bierzcie przykład, drodzy politycy. Pan minister jest tak pracowity, że nawet na urlopie wręcza symboliczne czeki. Inni nawet w dniach pracy nie wręczają 😉 https://t.co/IvVFwN5wg6
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) May 16, 2021
