Wicemarszałek Sejmu siedział w psychiatryku. Terlecki był na trzymiesięcznej obserwacji w Kobierzynie

Pies prezesa.

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki przez trzy miesiące przebywał na obserwacji psychiatrycznej w szpitalu w Kobierzynie. Trafił tam po próbie podpalenia mieszkania muzyka Piotra Marka.

Reklamy

Sprawę opisał dr Bogusław Tracz. W zaprószeniu ognia za pomocą zapalonej gazety, od której zajął się kosz na śmieci, miała mu pomagać Olga Ostrowska – Kora (późniejsza wokalistka słynnego Maanamu). Terlecki po latach przekonywał, że pożar wybuchł przypadkiem, od niedopałka.

Śledczy uznał, że sprawa jest na tyle błaha, iż nie wymaga wszczęcia postępowania karnego. Jednak przyszły wicemarszałek Sejmu trafił do aresztu, a przesłuchujących go funkcjonariuszy interesowały głównie narkotyki.

„Po miesiącu został skierowany na trzymiesięczną obserwację psychiatryczną do szpitala w Kobierzynie. – Szczęśliwie trafił pod opiekę dr Noemi Madejskiej, przyjaznej wszelkiego rodzaju odmieńcom i outsiderom – dodaje Tracz. O zwolnienie Terleckiego zabiegało wiele osób, m.in. ks. Adam Boniecki” – opisuje historię „Rzeczpospolita”.

Źródło: Rzeczpospolita