Podwyżki cen ogrzewania i prądu są nieuniknione. To rachunek za Ostrołękę

Daniel Obajtek twierdzi, że ma prawo rozebrać to, co zbudowano w ramach absurdalnej inwestycji węglowej w Ostrołęce. Problem jednak leży zupełnie gdzie indziej. Gdyby owe dwa czy trzy miliardy złotych, które wyrzucono w błoto, zainwestowano w nowoczesne systemy ogrzewania i wytwarzania prądu, Polacy nie musieliby by ponosić kolejnych podwyżek cen energii i ciepła. A te są nieuniknione.

Tymczasem eksperci ostrzegają, że ceny prądu i ciepła pójdą w ciągu najbliższych pięciu lat nawet o połowę w górę. Wszystko z powodu opóźniania przez PiS działań na rzecz czystej energetyki i czystego ciepłownictwa. W czasie, gdy cała Europa przestawia się na gaz i wodór, Polska nie przyjęła nawet strategii w tej sprawie a unijne pieniądze na ten cel będą zwyczajnie marnowane.

Reklamy

Trzeba jak najszybciej stworzyć system lokalnych biogazowni, budować magazyny ciepła i energii, inwestować w farmy fotowoltaiczne, wiatrowe i off-shore. Wszystko to dzieje się na za wolno, jakby nikomu w rządzie nie zależało. Z tego powodu polska energetyka i ciepłownictwo nadal oparte są na węglu  a ten drożeje, drożeje też jego spalanie. W efekcie będziemy płacić drożej.

Za inwestycję (a właściwie zmarnowanie pieniędzy) w Ostrołęce odpowiedzieć powinna Beata Szydło, Krzysztof Tchórzewski i Mateusz Morawiecki. Za opóźnienia w rozwoju nowoczesnej energetyki i ciepłownictwa – Jarosław Kaczyński. Wszyscy ci ludzie wiedzieli, że to ważne, byli ostrzegani przed konsekwencjami i nic nie zrobili. Nie ruszył nawet program dopłat do prądu!