Radna PiS słynąca z walki o moralność publiczną epatowała biustem na instagramie. Teraz grozi blogerce sądem za spopularyzowanie zdjęcia

Instagram

Hipokrytka z PiS.

Radna PiS Klaudia Kałużna pod koniec czerwca zażądała na sesji Rady Gminy Kartuzy, aby rozwiązać problem prostytutek przy trasie Dzierżążno-Kartuzy.

Reklamy

Twierdziła, że panie szkodzą wizerunkowi miasta. Sprawa stała się głośna, bo burmistrz Mieczysław Gołuński odpowiedział jej mocno.

„Jeżeli panią tak bardzo drażni obecność tych pań w tamtym miejscu, to może pani stanąć obok, wziąć transparent z jakimś hasłem i odstraszać w ten sposób panów, którzy ewentualnie chcieliby się w tym miejscu zatrzymać.”

Kałużna nagłośniła tą wypowiedź. Dociekliwa blogerka „Ania „wiejska baba z Kaszub” tymczasem pokazała, że Kałużna na swoim publicznym profilu na Instagramie sama epatuje biustem i seksem.

Po nagłośnieniu sprawy je usunęła.

Kałużna nie poprzestała na tym. Uznała, że blogerka złamała prawo, bo to były jej prywatne fotografie.

Prawda jest taka, że radna jest osobą publiczną. Umieszczając zdjęcia internecie na portalach społecznościowych musi liczyć się, że zostaną użyte w komentarzu do jej działalności publicznej.

Szczególnie gdy stoją w sprzeczności do wizerunku, który próbuje sobie kreować.

źródło: Twitter, Instagram