Małgorzata Manowska, współpracowniczka Zbigniewa Ziobro, dzisiaj wystawiona na odcinek Sądu Najwyższego, ma pecha. Nie dość, że ustawiła się w roli politycznej to jeszcze zarządzana przez nią instytucja kompromituje się wobec organizacji społecznych a w konsekwencji wobec wszystkich Polaków.

Oto w obszernym piśmie, które skierowała do Watchdog Polska w odpowiedzi na prośbę o prostą informację czytamy, że Sąd Najwyższy nie udostępni dokumentu bo… jest dużo zapytań. Więcej czasu zajęło przygotowanie tej odpowiedzi, niż wysłanie skanu dokumenty o który prosi organizacja.

Reklamy

Manowska nie ma najwyraźniej kwalifikacji do zajmowania się sprawami Sądu Najwyższego a jej współpraca z Ziobro może być dla wielu osób dyskwalifikująca pod kątem oceny niezależności i niezawisłości. Odpowiedź dla Watchdog Polska pokazuje wyraźnie, jaki kierunek obrała władza.

Warto podkreślić, że nie można z całą pewnością powiedzieć, iż Manowska jest rzeczywiście prezesem Sądu Najwyższego. Legalność nominacji prof. Manowskiej na sędziego Sądu Najwyższego oraz sposobu wyboru na stanowisko Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego jest bowiem, przedmiotem licznych kontrowersji w środowisku sędziowskim i wśród przedstawicieli nauki prawa. Wiele osób kwestionuje legalność wyboru współpracowniczki Ziobry.

 

Jan Piński - komentarze