Senator Marek Borowski nie kryje swojego oburzenia podwyżkami dla posłów i senatorów, jakie zarządził Jarosław Kaczyński.

Zdaniem byłego marszałka Sejmu niedopuszczalne jest, by wysokość wynagrodzeń parlamentarzystów zależała od „kaprysu frustrata z Nowogrodzkiej”.

Reklamy

– JK łaskawie podniósł mi pensję. Oświadczam, że w syt., gdy płace nauczycieli i budżetówki prakt. stoją w miejscu, a milionom Polaków rząd szykuje podwyżki podatków-mogę zaakceptować podwyżkę mojej płacy jedynie w wys.2000 zł, odebranych mi bezpodst. przez Kaczyńskiego  w 2018r. – pisze Borowski.

– Kwotę ponad 2000 zł, będę do końca kadencji przekazywał na rzecz działających na  w-wskiej Pradze fundacji i organiz.,wspierających praskie dzieci,  seniorów oraz praską edukację i kulturę. A płace parlamentarzystów nie powinny zależeć od kaprysu frustrata z Nowogrodzkiej! – dodaje opozycyjny senator.

Poprzedni artykułGowin zatopi Polski Ład? W PiS wrze
Następny artykułŻarty Morawieckiego. „Polski Ład stawia na to, żeby polscy przedsiębiorcy podbijali Europę”