Nie cichnie afera, jaką ujawnił raport Najwyższej Izby Kontroli o Funduszu Sprawiedliwości. Podlegający resortowi sprawiedliwości Fundusz, w chwili kiedy był powoływany, miał wspierać finansowo ofiary przestępstw.

W czasach PiS okazało się jednak, że można go wykorzystać… inaczej. Postarali się o to nader przedsiębiorczy politycy.

Reklamy

– NIK uznała za bezcelowe i niegospodarne 13 spośród 16 umów badanych w ramach kontroli w ziobrowym Funduszu Sprawiedliwości – pisze Leszek Miller.

– Łącznie to 63 mln zł. Kradną, bo mogą, bo chcą i żaden prokurator nic im nie zrobi, bo sami są nadzorcami prokuratorów – dodaje były premier.

Poprzedni artykułA to dobre! Kukiz jest już w PiS?!
Następny artykułA to dobre! NIK dobiera się do skóry… CBA!