Jarosław Gowin ma dwa polityczne oblicza. Z jednej strony jest po prostu kolejnym politykiem Zjednoczonej Prawicy, dbającym jedynie o wąsko pojęty interes swojej partii. Z drugiej jest twardym krytykiem wszystkich błędów popełnianych przez… Zjednoczoną Prawicę.

Teraz, na łamach „Rzeczpospolitej” Gowin mówił o daleko idących konsekwencjach „lex TVN”. Czyli próbie PiS, by przy okazji nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, przejąć kontrolę nad niezależnym nadawcą.

Reklamy

– Ta ostatnia ustawa naraża Polskę na wizerunek państwa, w którym łamana jest zasada wolności mediów, psuje także klimat inwestycyjny wokół naszego kraju, a przede wszystkim naraża nas na zupełnie irracjonalny spór z głównym gwarantem naszego bezpieczeństwa, czyli Stanami Zjednoczonymi – stwierdził lider Porozumienia.

– Sprawa jest jednoznaczna. Dla całej amerykańskiej klasy politycznej są dwie świętości: wolność słowa i interesy amerykańskiego biznesu. W związku z tym jestem przekonany, że w sprawie lex TVN nie będzie różnic między Partią Demokratyczną i Partią Republikańską – dodał Gowin.

Poprzedni artykułKomorowski o sytuacji w PiS: Kaczyński szuka kozła ofiarnego i będzie nim…
Następny artykułMarian Banaś otrzymał groźby śmierci? „W jakim kraju my żyjemy?”