Dulkiewicz trafnie: Pamięć o obrońcach Westerplatte nie należy do jednej opcji politycznej

Nie cichnie awantura wokół przejęcia przez państwo pola słynnej bitwy. W 2019 r. PiS przeforsował ustawę, przekazującą państwu zwierzchnictwo nad tym terenem. Partia rządząca w instrumentalny sposób podchodzi do upamiętniania obrony Westerplatte, każdą kolejną rocznicę wykorzystując propagandowo.

– Pamięć o bohaterskich obrońcach Westerplatte nie należy do jednej opcji politycznej, a upamiętnienie ofiar wojny obronnej 1939 roku nie może być powodem do współczesnej wojny polsko-polskiej. To, co stanowi o tożsamości wspólnoty, jest w istocie bardzo osobiste i intymne. A nad tą sferą żadna władza nie ma władzy – napisała w specjalnie wydanym oświadczeniu prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz.

Reklamy

– W obecnym stanie prawnym miasto powinno przejąć odpowiedzialność za to, co dzieje się na Westerplatte. Ale to nie powód do zaniechania prowadzonych już prac, zarówno przy budowie muzeum, a także nowego cmentarza. Jednak zgodnie z orzeczeniem NSA prace te powinny być prowadzone w sposób zgodny z prawem i na podstawie warunków wskazanych w decyzji. Ta decyzja sądu nie oznacza, że na spornym terenie pojawią się zasieki albo że moja administracja uniemożliwi dalsze prace. Nie tego oczekuje od nas historia. Nie to należy się polskim żołnierzom walczącym pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego! – dodała.

– Słów wypowiedzianych w emocjach nie cofniemy, ale pewne decyzje możemy jeszcze poddać korekcie. Wierzę, że narodowy konsensus w sprawie pamięci o bohaterach Września 1939 jest możliwy – apeluje prezydent Gdańska.

Ciekawe tylko, czy PiS odpowie na taki apel?